Kalendarz Bieszczady 2017

Po długich przygotowaniach wreszcie ukazał się Kalendarz fotografii artystycznej mojego autorstwa. Jest to bardzo miła wiadomość. Każdy z nas zapewne chciałby w trwały sposób utrwalać to co tak bardzo ukochał. W moim przypadku są to Bieszczady. 13 zdjęć głownie krajobrazowych, w tym 7 nagrodzonych na fotograficznych konkursach ogólnopolskich i międzynarodowych. Zainteresowanych fotografią przyrodniczą zapraszam na stronę do wydawcy  http://www.boszart.pl/pl/kalendarze/782-kalendarz-bieszczady-2017-inka-wieczenska.html lub na stoiska Bosza. Nowiutki i bieszczadzki a  na dodatek w promocji  23. 99 PL Kalendarz Bieszczady 2017.  Cerkiew Hoszowska w kałuży jest stroną tytułową kalendarza. 0-tytuowa-wiosenna-kaluza-wyroznienie-w-miedzynarodowym-konk-nasze-karpaty 2-luty-jastrzab-ze-zdobycza 3-marzec-iii-miejsce-lesne-fotografie-2013_slonce-w-okowach 4-kwiecien-bieszczadzkie-buki-ii-miejsce-krajobraz-zpfp-orp 5-maj-zachod-na-haliczu-2 6-czerwiec-wypal-wegla-drzewnego-w-mucznym 7-lipiec-lan-i-miejsce-w-kta-eksperyment-kr-2014 8-sierpien-sen-czy-jawa-wyroznienie-national-geograhic-po-stronie-natury-2016 9-wrzesien-latarnie-wyroznienie-lesne-fotografie-2013 10-pazdziernik-halicz 11-listopad-halicz 12-grudzien-ukrainskie-kurchany-widziane-z-rawek-2-wyroznienia-na-ogolnopolskich-konkursach-foto

Jesienny przepęd koni w Stadninie „Tabun”

dsc_2327-ogier-saracen-pod-stanislawem-myslinskim dsc_2337przeped-koni-w-stadninie-tabor-z-polany dsc_2340-przeped-koni-w-stadninie-tabor-z-polany dsc_2359-przeped-koni-stadnina-tabun-z-polany dsc_2371-winowajca-calego-zamieszania-stanislaw-myslinski dsc_2384-dzielna-13-letnia-julia-musialowska-z-mama-ewa dsc_2426-ogier-saracen-pod-stanislawem-myslinskim-prowadzi-stado dsc_2457-najmlodsza-uczestniczka-przepedu-julia-z-mama dsc_2482-najmlodszy-zrebaczek-2-dniowy-z-mama dsc_2491przeped-koni-stadnina-tabun dsc_2494 dsc_2499-przeped-koni-stadnina-tabun ogier-saracen-pod-stanialawem-myslinskim prowadzi-dstojny-obier-saracen-dosiadany-przez-stanislawa-myslinskiego przeped-koni-przez-potok-czrny przeped-koni-stadnina-tabun11 jeźdźców z Polski pod czujnym okiem Stanisława Myślińskiego dosiadającego dostojnego ogiera Saracena, uczestniczyło w jesiennym przepędzie koni huculskich. Przepędy to już zanikający obraz polskiego jeździectwa z uwagi na stacjonarny charakter większości stadnin. Takie piękne wydarzenia mają jeszcze miejsce w Bieszczadach. Kultywuje je rodzina Hanny i Stanisława Myślińskich w Stadninie Konia Huculskiego „Tabun” w Polanie. Przepędy koni odbywają się 2 razy do roku; wiosną i jesienią. Pędzono kilka stad dorosłych i młodych koni,/ najmłodszy źrebaczek miał zaledwie dwa dni/ , a także wałachy i klacze. Zwierzęta wracały z letnich pastwisk do zimowych stanowisk, gdzie zgromadzono zapasy kiszonki i paszy. Trasa wiodła malowniczymi grzbietami wzgórz wokół Polany, Moklika, Krywego i Czarnej. Najatrakcyjniejsze okazały się wąwozy i potoki. Jeźdźcy dosiadali konie na oklep. Przepęd w Bieszczadach jest nie lada gratką nawet dla wprawionych koniarzy ze względu na duże przewyższenia terenu. Dowody uznania należą się dla najmłodszej amazonki, 13- letniej Julii Musiałowskiej z Ustrzyk Górnych. Dzielnie przejechała całą trasę bez upadku w przeciwieństwie do swoich koleżanek i kolegów ze stolicy, spadających z koni jak przysłowiowe „gruszki”.

Jeźdźcy po trzech dniach wielkich zmagań, z pełnym bagażem wrażeń szczęśliwie zakończyli jesienny przepęd koni huculskich w Bieszczadach. Dumni ze swoich dokonań, umawiali się już na wiosenny rajd.

Szeptuchowe zaduszki muzyczne

Szeptuchowe zaduszki muzyczne.
I tylko w Bieszczadach można przeżyć tak niezwykłe chwile. To już trzecie z kolei Muzyczne Zaduszki u Adam Iwanickiego w Pensjonacie Szeptucha w Polańczyku organizowane przez muzyka Andrzeja Szęszoła i jego artystów z Mieleckiego Zagłębia Muzycznego. Z roku na rok poziom koncertu pnie się do góry, a to za przyczyną wyśmienitych muzyków z całej Polski. Rozbrzmiewały wirtuozyjne koncerty wiolonczelinowe braci Radosława i Szczepana Dembińskich oraz dźwięki mistrzowskich gitar Jarka Dzienia, Krzysztofa Ropickiego i Ludwika Konopko. Ciarki poszły, kiedy swym donośnym głosem wybrzmiała piosenka Andrzeja Szęszoła „ Nie odlatujcie chłopaki na służbę do Pana Boga”………. Andrzejowi i muzycznej grupie towarzyszyła jego córka, zdolna flecistka z Akademii Muzycznej z Wrocławia.
Słowami poezji wspominał tych, którzy już odeszli na niebieskie połoniny genialny poeta Andrzej Ciach. I powiało Wolną Grupą Bukowiną , kiedy na estradę weszła Izabela Radoń z Andrzejem Szalem z nostalgicznym utworem „Buki”
Na zaduszkowej estradzie nie mogło zabraknąć bieszczadzkiego barda Piotra Rogali. Do kompletu wyśmienitych artystów dołączyli goście z centralnej Polski Antoni Muracki i Andrzej Dziop. Na zakończenie zadebiutował na szeptuchowej estradzie wszechstronnie utalentowany artysta – rzeźbiarz Piotr Michnikowski z Warszawy, syn słynnego aktora, gwiazdy kabaretu, Wiesława Michnikowskiego. Owacjom nie było końca, pewnie się wpisze na stałe w kolejne edycje zaduszkowych koncertów.
To spotkanie to nie tylko wspominki tych co odeszli, ale i biesiada prawdziwych przyjaciół, ludzi których urzekły Bieszczady. Szeptuchowe zaduszki muzyczne z pewnością można zaliczyć do elitarnych, które muszą nam wystarczyć do przyszłego roku.
dsc_2678 dsc_2631 dsc_2632 dsc_2647 dsc_2650 dsc_2661 dsc_2667 dsc_2677 dsc_2692 dsc_2693

Powrót Norwida-wydarzeniem roku.

To była wyjątkowa premiera. ” Powrót Norwida”  to sztuka z którą przyjechał do Tarnowa ze Stanów znany reżyser na całym świecie prof. Kazimierz Braun. Pisarz i aktor, który podobnie jak Norwid musiał opuścić ojczyznę. Prof. Braun za czasów stalinowskich był synem „ wroga ludu” i nawet po latach 80 nie było dla niego pracy. Mając już rodzinę musiał emigrować, aby zarobić na przysłowiowy chleb.

Po 30 latach życia na obczyźnie powraca do swojego rodzinnego Tarnowa, aby uczcić swój potrójny jubileusz; 80 lecie urodzin, 55 lecie pracy artystycznej i 45 lecie działalności pedagogicznej i wyreżyserować sztukę. Inscenizacji podjął się Tomasz  Antoni Żak, dyrektor alternatywnego Teatru Nie Teraz i to był strzał w przysłowiową „dziesiątkę”. Wielotygodniowa, wyczerpująca współpraca znakomitych aktorów TNT/ debiutującej Małgorzaty Stankowskiej, Przemysława Sejmickiego i Grzegorza Stokłosy/ pod okiem reżyserskiego duetu Kazimierza Brauna i Tomasza Żaka zwieńczona została wielkim, artystycznym sukcesem. Spektakl został przyjęty bardzo entuzjastycznie przez widzów i krytyków teatralnych zdobywając miano największego wydarzenia artystycznego roku. Efektem są liczne zaproszenia do Warszawy /16.11. / czy Wrocławia /18,19, 20 11 br. /

prof-kazimierz-braun cezary-morawski-z-prof-kazimierzem-braunem dyr-teatru-nie-teraz inka-wieczenska-prof-kazimierz-braun-i-tomasz-zakProfesor Kazimierz Braun otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Tarnowa oraz został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski nadany przez prezydenta Polski Andrzeja Dudę.

Dziesiąta, jubileuszowa odsłona wystawy „I to są właśnie moje Bieszczady”

andrzej-czyz otwiera wernisaż ogladanie-wystawy-2ogladanie-wystawynajmlodsi-uczestnicy-wernisazumaja-celuch-oglasza-wyniki-konkursu-fotograficznegolaureaci-konkursu-fotodyrektor-domu-kultury-otwiera-wystaweogloszenie-wynikow-konkursu-latajacwe-cuda-natury dyrektor-dk-otwiera-wystawe
poczestune-powernisazowy
poczestunek-powernisazowy

przygotowanie-projektora-do-pokazow-audiowizualnych rozmowy-o-bieszczadach rozmowy-o-fotografii-przyrodniczej rozmowy-o-ochronie-przyrody uczestniczka-wernisazu-odbiera-wylosowana-fotografie zwiedzanie-wystawyDla takich chwil warto fotografować . Dwa lata temu dostałam zaproszenie od Jarocińskiego Domu Kultury, aby zostać gościem specjalnym Dni Fotografii Przyrodniczej Ziemi Niżańskiej i wystawić swoje prace. Myślę sobie niezła bomba. Chyba jeszcze wtedy nie dojrzałam do tej propozycji, tym bardziej , że wówczas sprawowałam opiekę nad moją ukochaną, 90- letnią Mamuśką. Minął rok i propozycja się powtórzyła. 12 miesięcy dla fotografa to dużo, więc czułam się bardziej pewna sprostaniu wyzwania.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Z niemałym dreszczykiem pojechałam na spotkanie. I co? . Udało się. Niezwykła przychylność organizatorów i mieszkańców Jarocina wraz z vipami regionu oraz laureatów Ogólnopolskiego Konkursu Fotograficznego „ Latające cuda natury” Dziękuję Andrzejowi Czyżowi za przepiękną oprawę muzyczną spotkania. Dziękuję Mai i Krzysztofowi Celuchom za zaufanie, głównemu organizatorowi Radkowi i jego ekipie za elastyczność i zaangażowanie w tworzenie ekspozycji wystawowej. Dziękuję Marcie Kowalczyk za utrwalenie fotograficzne wernisażu, a Wójtowi za odkrycie tajemnic jarocińskich osobliwości leśnych ostępów. DZIĘKUJĘ również za cudowny plener i niezapomniany spływ kajakowy. Było nie do opisania. Sami zobaczcie.

Zakrzów to magiczne miejsce

I Część ! zdjęć i tekst w październikowym wydaniu Konie i Rumaki.
11-mariusz-krzeminski-prowadzi-runde-honorowa12-aneta-salacka-i-przyjaciele12-runda-honorowa-skoczkow13-mlodzi-adepci-jezdziectwa14-mlodzi-adepci-jezdziectwa15-emilia-krakowska-z-wakulickim1516-ewunia17-ania-powierzai-m-ujezdzenie17-maciek-gleba-florek-z-zona18-michal-malinowski19-emilia-krakowska-i-romuald-bokun20-emilka-w-oparach-romkowej-faji21kiksa22-ania-powierza23-ania-powierza24-maciek-gleba-florek2526 Przed nami-laduje robert-osam2728-maciek-gleba-florek-ii-m-ujezdzenie29-iwona-guzowska30-pawel-kleszcz-z31-tomasz-biernawski-kostiumolog-przyjaciel-bogusia-lindy32-heniu-sawka-i-lulu-mere33-mistrzowskie-pokazy-jezdzieckie34-boguslaw-linda35-nagroda-od-bogusia-lindy-za-dobry-przejazd-wr36-wyniki-w-western-ridingu-z-ust-mistrza-bogdana-czenika-po-prawej-nasz-znakomity-konferansjer-pawel-kleszcz37-nasz-coraz-piekniejsza-czesia-z-klanu-ania-powierza38ania-wilska-i-krzysztof-wakulicki39-asia-wieczenska-z-glebusiem-czyli-mackiem-florkiem40-miss-opolszczyzny-201641-miss-opolszczyzny42piotr-polk-rozdaje-autografy43-zaneta-skowrona-boguslaw-linka-i-bogdan-czernik-mistrzoski-pokaz-jezdziecki44-loza-vipowska-z-asia-na-czele45-emilia-krakowska46-z-mackiem-gleba-florkiem47-zielono-mi-mowi-krzysiu-bielecki-do-swojej-zony-magdy-rozenek-czego-sluchaja-aneta-salacka-i-romek-bokun0-orkiestra-otwiera-zawody
1-boguslaw-linda-wita-publicznosc-vipowska
2-ania-powierza
3-organizatorzy-aneta-i-andrzej-salaccy

5-iwona-guzowska
6-iwona-guzowska-pozdrawia-publicznosc
8-mariusz-krzeminski
9-roch-siemianowski
dsc_8770-iwona-guzowska10-andrzej-niemirski-i-julu-mere
Zakrzów to magiczne miejsce.

XIX Jeździeckie Mistrzostwa Gwiazd „Lewada” 2016 to już historia. W ostatni weekend sierpnia do Klubu Jeździeckiego „Lewada” w Zakrzowie na Opolszczyźnie tłumnie zjeżdżali artyści scen polskich na doroczne zawody jeździeckie Art. Cup. To jedyna w Polsce hipiczna impreza, na której w jednym miejscu można spotkać największe gwiazdy teatru, kina czy sportu.

Zakrzów to magiczne miejsce. W „Lewadzie” panuje wyjątkowa atmosfera serdeczności i przyjaźni. Zawody stały się pretekstem do spotkania, bycia razem i wspólnej zabawy. Mistrzyni świata w kickboxingu i boksie, Iwona Guzowska jednocześnie brązowa medalistka w skokach przez przeszkody twierdzi, że: „To jedyne miejsce, gdzie nikt nie jest napuszony bez względu na to, co w życiu robi. I co najważniejsze, wszyscy wspierają się nawzajem, ciesząc się swoimi nagrodami, a rywalizacja podnosi adrenalinę, dodając smaku i szlifu imprezie.”
Artyści biorący udział w zawodach mieli do wyboru dwie spośród czterech dyscyplin: ujeżdżenia, skoków przez przeszkody, western ridingu i cieszącej się największym powodzeniem konkurencji powożenia zaprzęgami.
„Konkurencji tutaj nie odczuwam”– mówi Robert Osama z telewizyjnego programu „ Jaka to melodia”. „Traktuję wszystko jak zabawę”.
Co odważniejsi starali się zmierzyć w innych dziedzinach, mniej im znanych. Czyni to zawody ciekawszymi i daje szanse sprawdzenia się. „Jestem zielony w ujeżdżeniu. Mimo, że od 15 lat jeżdżę konno nigdy nie miałem styczności z ujeżdżeniem”- mówi Michał Malinowski, bohater wielu telewizyjnych seriali. „Niepotrzebnie uległem presji naszego wspaniałego prowadzącego Pawła Kleszcza, który mnie pośpieszył. Zmieniło to chód konia i straciłem trochę punktów, ale to wszystko traktuję na wesoło.” Michał zajął czwarte miejsce, ale w konkurencji western riding, królującej w Zakrzowie już od trzech lat, stanął na najwyższym podium. Tych, którym się udało przejechać bieg czekała nagroda. Popularny aktor Bogusław Linda częstował kieliszkiem czegoś mocniejszego. Byli też tacy kawalarze, którym udało się upozorować przejazd i dostać nagrodę.
„Najważniejsze jest to,”- mówi Michał ” że gdyby nie te zawody, to ciężko byłoby utrzymywać te pasje, gdyż czasu mam coraz mniej.”
Wierna swojej dyscyplinie ujeżdżenia pozostała Ania Powierza, serialowa Czesia z „Klanu”. I potwierdziło się prastare przysłowie, iż „wierność popłaca”. Powtórzyła zeszłoroczny rezultat broniąc złota. „Jestem zmordowana, ale szczęśliwa,”- mówi Ania „gdyż miałam ostrą konkurencję. Myślę, że największy wpływ na tak wysoki wynik ma moja regularność w jeździe konnej.”
W konkurencji skoków przez przeszkodę serialowy aktor „Klanu”, Mariusz Krzemiński stając na szczycie podium „rozłożył na łopatki” znakomitego Maćka „Glebę” Florka, znanego tancerza, który dotąd na tym polu zbierał największe laury. Natomiast w mniej znanej sobie dyscyplinie ujeżdżenie został wiceliderem. „Wynik całkiem niezły jak na pierwszy raz”- mówi Maciek. ”Muszę bardziej do tyłu ramionka trzymać. Tu powinna dotrzeć bardziej gimnastyka, większa elegancja a nie taniec hiphopowca.
Ostatnią, bardzo widowiskową konkurencję powożenia bryczką wygrał dwukrotny mistrz Europy EBU, Mateusz Masternak wraz ze swoją żoną Darią, w roli luzaczki. Para znokautowała całą grupę artystów m.in. piosenkarza Krzysztofa Bieleckiego z Anią Miklewską Bokun oraz aktorkę „Na dobre i złe” Annę Kaczmarczyk z luzakiem Pascalem Litwinem.
Czas szybko upływał w przyjaznej atmosferze. Rodziły się nowe pomysły, nowe marzenia. Bogusław Linda wspominał o sprowadzeniu koni quarter horse. „To konie bardzo zwrotne, niezwykle szybkie.”- mówi Boguś.” Służą do wyścigów, ale przede wszystkim do jazdy rekreacyjnej no i reiningu czy rodeo. Mają je Czesi, Holendrzy. Dlaczego my ich nie możemy sprowadzić do Polski???” Byłyby szanse na wprowadzenie nowych konkurencji.
Spotkanie zakończyło się pokazami mistrzów. Bogusław Linda i Bogdan Czarnik zaprezentowali jazdą westernową, a Żaneta Skowrońska z Ludowego Klubu Lewada dała popis ujeżdżenia.
Z roku na rok zainteresowanie zawodami wzrasta. To wielki sukces tej imprezy. W czym tkwi jej fenomen?, spytałam o to głównego organizator a zarazem pomysłodawcę  Andrzeja Sałackiego. „Sukces to za dużo powiedziane”- mówi Andrzej . „Z roku na rok pojawiają się u nas nowe twarze. Staramy się stale coś udoskonalić, łącząc zawody ze sztuką. Zawodom towarzyszą koncerty, pokazy jeździeckie , czy mody. Jest to w pewnym sensie urozmaicenie. W tym roku po raz pierwszy wprowadziliśmy teatr. Dla nas to wielkie wyzwanie i przyznam , że szalenie interesujące.”
A jakie wyzwania czekają uczestników w przyszłym, jubileuszowym wydaniu Art. Cup Lewada? Dowiemy się już za rok. Zapraszamy.

Wernisaż Bieszczadzkie Twarze

W sobotę odbył kolejny wernisaż mojej fotografii” w Karczmie Połonina u Misia i Rysia w Rzeszowie. Tym razem portretowej zatytułowanej ” Bieszczadzkie Twarze”. To już druga w wystawa tym klimatycznym lokalu. Pierwsza była związana z bieszczadzkimi pejzażami fauną i florą.
Obecnie wystawę stanowi zbiór fotografii reporterskiej przygotowywanych do materiałów prasowych publikowanych wDSC_4094 Magazynie Bieszczady i portalach internetowych. I wydawało by się , że to już koniec prezentacji bieszczadników, aż tu pojawił się Tomasz Żak , dyrektor „ Teatru Nie Teraz” i dziennikarz Ryszard Zapszałka . Okazało się, że Tomek wyreżyserował wraz z aktorami rzeszowskiego Teatru Siemaszkowa sztukę pt. „Wyżej niż Połonina” . Od słowa do słowa i zrodził się pomysł, aby spektakl wzbogacić o wizerunki Bieszczadzkich Twarzy. To był zaczątek tej wystawy, dalej potoczyło samo. Pierwszy upomniał się o nią Wiesław Kwaśniak promotor kultury na Podkarpaciu.
Wystawa to wybrane wizerunki bieszczadników, pierwszych osadników malarzy, rzeźbiarzy, poetów, smolarzy stanowiących swoistą subkulturę Bieszczadów. Założeniem moim jest, aby w miarę potrzeb wystawa była sukcesywnie wzbogacana o kolejne postaci.
Podczas wernisażu w bieszczadzkie klimaty wprowadził nas wędrowny śpiewak Andrzej Czyż, laureat przeglądu do Festiwalu „Natchnieni Bieszczadem” w Cisnej. Klimat wernisażu był iście bieszczadzki. Snującym się  opowieściom  o historii i o życiu ludzi Bieszczadów nie było końca . Zaprezentowano również dwie diaporamy” I to są właśnie moje Bieszczady” i „Szlakiem bieszczadzkich cerkwi”. Serdeczne i podziękowanie składam przybyłym gościom oraz gospodarzom Połonin Misiowi i Rysiowi
Wystawę można oglądać do końca października. Zapraszamy.
Zapraszam jednocześnie do Hotelu „Bristol”, gdzie w restauracji na I piętrze wystawiono moje bieszczadzkie pejzaże. Na początku września wystawa odjedzie do Nadleśnictwa Jarocinina do ..Centrum Edukacji Leśnej.  https://www.facebook.com/259824380814072/photos/a.259828267480350.63213.259824380814072/732616830201489/?type=3&theater

DSC_4361DSC_4345

DSC_4355

DSC_4344DSC_4098DSC_4097Roman Tarczałowicz-  z Krzysiem Szymalą ps, Zbój pasjonaci koni

LostFile_JPG_170201559

Kapitan statku Tramp Tadziu Zajda wraz Marianem Galantem- miłośnikiemBieszczadów

Juliusz I, Michał Hebda pasterz, rzeźbiarz

Juliusz I 015

DSC_0124

54

50

41

31 (2)

15

DSC_2077

DSC_4567

Wyróżnienie National Geographic w moich rękach.

Sen czy jawa

I po raz kolejny  szczęście uśmiechnęło się do mnie. Zdjęcie „Sen czy jawa zostało” wyłonione  z pośród 10 tyś. fotografii  w  konkursie „Po stronie natury”. To już drugi raz  wyróżniono mnie w konkursie fotograficznym organizowanym przez redakcję National Geographic. Wyłoniono 12 najciekawszych zdjęć, które zostaną opublikowane  na łamach magazynu National Geographic, a ich autorzy dostaną nagrody.  Hura!!!!  Dostałam też kolejne zaproszenie do konkursu fotograficznego . Tym razem stawka jest wysoka.Wyjazd do Szwajcarii, której pewnie nigdy bym sobie nie zafundowała. Więc do dzieła, jak to mówią do trzech razy sztuka.Poniżej nagrodzone zdjęcie.

http://www.national-geographic.pl/gallery-swipe/konkurs-fotograficzny-po-stronie-natury-rozstrzygniety-mamy-liste-nagrodzonych-galeria,10

Przyjacielskie spotkanie w Szeptusze

I za  nami  kolejne energetyczne spotkanie z przyjaciółmi  z mieleckiego zagłębia piosenki.  Zaszczycił nas Andrzej Szęszoł  z zespołem o nowym ciekawym brzmieniu.  Połączenie  gitar , fletu z wiolonczelą okazało się strzałem w dziesiątkę.  Zagrali piękny kameralny koncercik. Prawdziwy balsam na ucho i serducho.  Dla takich  chwil warto żyć. a potem toczyliśmy długie niekończące się rozmowy smakując wyśmienite specjały z  Szeptuchowej kuchni . A to wszystko dzięki niezwykłej gościnności Adasia Iwanickiego.  Dziękujemy.

DSC_0005 DSC_0006 DSC_0008 DSC_0011 DSC_0019 DSC_0032 DSC_0033 DSC_0036 DSC_0044 DSC_9993 DSC_9995 DSC_9999.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nadzieja dla Cisnej

Widzę wielką szansę dla niedźwiadka.  Krzysztof Bross, zadzwonił do mnie z dobrą nowiną. Napisał pismo do Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska o przejęcie maleńkiej niedźwiedzicy Cisna na Sannę – Bieszczady na wychowanie i doprowadzenie jej do życia w warunkach naturalnych . To byłaby najlepsza szansa powrotu do natury. Po krótkiej rozmowie oznajmił, że to sprawa założenia obroży telemetrycznej i opieka weterynaryjna .  Myślę, że stałe dokarmienie spowoduje, że Sanna będzie się trzymać tego miejsca, gdzie będzie miała żer. Były już takie przypadki i skończyły się pomyślnie. Podesłał mi też link

https://drive.google.com/file/d/0B7AJ9I42S9NXN2FCNGhuNTJPSWM/view?pref=2&pli=1

DSC_8889 I co Wy na to, nie piękne??????????.