Siedlisko pliszki górskiej rozszyfrowane

Kilkakrotnie przelatywała mi przed oczyma, ale nie sposób jej było zrobić zdjęcie. Zawsze szybka i nieuchwytna. Dzisiaj szczęście się uśmiechnęło. Fotografując potok górski zaśpiewała mi nad głową . Siadała to na jednym, to na drugim drzewie. Od czasu do czasu muskała wystające kamienie  z potoku i z powrotem wzbijała się w górę ginąc w jasno seledynowych liściach drzew  . Jedynie zdradzał  ją ostry podwyższony głos „tsi sit”, dzięki czemu mogłam ją zlokalizować i uchwycić w kadrze. Na bieszczadzkie bytowanie wybrała ustrzycki potok o rwącym nurcie i kamienistym podłożu. Między szczelinami uwije gniazdko i zapewne wysiedzi jaja. A może podrzuci jej swoje kukułka????????. Wszystko przed nami. Czekajcie na relacje.