Niezwykłe spotkanie

 

O 3 w nocy wyruszyłam w kierunku Przemyśla do Rezerwatu szachownic. Szczęśliwe dojeżdżam na czas. Różowy widnokrąg wschodzącego słońca rozpościera się przed moimi   oczami . Stąpam po szeleszczącej trawie pokrytej szronem szukając  pola pełnego szachownic. Z za wysokiej trzciny wybiegają spłoszone sarny, ale pola szachownic  nie odnajduję. Gorączkowo błądzę oczyma po trawie  sporadycznie odnajdując pojedyńcze przekwitłe kwiatuszki.  Kula słoneczna coraz wyżej wychyla się spod obręczy widnokręgu. Wreszcie staję przed zaoranym polem zeszłorocznych szachownic. Niestety za późno. Przekwitły.  Sfotografowałam kilka dla przyzwoitości chronionych piękności, ale szału nie było. Posiliłam się kromką świeżo upieczonego domowego chleba i zaświtało mi w głowie , aby odwiedzić weterynarzy w Fedaczyńskich w Ośrodku Rehabilitacyjnym  Zwierząt Chronionych. Dziesiątka. Okazało się, że rehabilituje się młoda niedźwiedzica znaleziona pod Komańczą. Miły gest ze strony  weterynarzy, którzy nie odmówili mi karmienia malucha zrodził we mnie kolejny pomysł, ale o tym może kiedy indziej.   Jutro bieszczadzka sierotka opuszcza klinikę . Relacja z niezwykłego spotkania jutro na stronach internetowych Gazety Bieszczadzkiej.

DSC_8978 DSC_8901 DSC_8982DSC_8889