Jesienny przepęd koni w Stadninie „Tabun”

dsc_2327-ogier-saracen-pod-stanislawem-myslinskim dsc_2337przeped-koni-w-stadninie-tabor-z-polany dsc_2340-przeped-koni-w-stadninie-tabor-z-polany dsc_2359-przeped-koni-stadnina-tabun-z-polany dsc_2371-winowajca-calego-zamieszania-stanislaw-myslinski dsc_2384-dzielna-13-letnia-julia-musialowska-z-mama-ewa dsc_2426-ogier-saracen-pod-stanislawem-myslinskim-prowadzi-stado dsc_2457-najmlodsza-uczestniczka-przepedu-julia-z-mama dsc_2482-najmlodszy-zrebaczek-2-dniowy-z-mama dsc_2491przeped-koni-stadnina-tabun dsc_2494 dsc_2499-przeped-koni-stadnina-tabun ogier-saracen-pod-stanialawem-myslinskim prowadzi-dstojny-obier-saracen-dosiadany-przez-stanislawa-myslinskiego przeped-koni-przez-potok-czrny przeped-koni-stadnina-tabun11 jeźdźców z Polski pod czujnym okiem Stanisława Myślińskiego dosiadającego dostojnego ogiera Saracena, uczestniczyło w jesiennym przepędzie koni huculskich. Przepędy to już zanikający obraz polskiego jeździectwa z uwagi na stacjonarny charakter większości stadnin. Takie piękne wydarzenia mają jeszcze miejsce w Bieszczadach. Kultywuje je rodzina Hanny i Stanisława Myślińskich w Stadninie Konia Huculskiego „Tabun” w Polanie. Przepędy koni odbywają się 2 razy do roku; wiosną i jesienią. Pędzono kilka stad dorosłych i młodych koni,/ najmłodszy źrebaczek miał zaledwie dwa dni/ , a także wałachy i klacze. Zwierzęta wracały z letnich pastwisk do zimowych stanowisk, gdzie zgromadzono zapasy kiszonki i paszy. Trasa wiodła malowniczymi grzbietami wzgórz wokół Polany, Moklika, Krywego i Czarnej. Najatrakcyjniejsze okazały się wąwozy i potoki. Jeźdźcy dosiadali konie na oklep. Przepęd w Bieszczadach jest nie lada gratką nawet dla wprawionych koniarzy ze względu na duże przewyższenia terenu. Dowody uznania należą się dla najmłodszej amazonki, 13- letniej Julii Musiałowskiej z Ustrzyk Górnych. Dzielnie przejechała całą trasę bez upadku w przeciwieństwie do swoich koleżanek i kolegów ze stolicy, spadających z koni jak przysłowiowe „gruszki”.

Jeźdźcy po trzech dniach wielkich zmagań, z pełnym bagażem wrażeń szczęśliwie zakończyli jesienny przepęd koni huculskich w Bieszczadach. Dumni ze swoich dokonań, umawiali się już na wiosenny rajd.