A miało być morze mgieł

Wszystko wskazywało na duże mgły. Były, ale tak intensywne, że widoczności spadała na odległość 10 metrów. Halicz był całkowicie zakryty. Ślinie wiejący wiatr wróżył ich odsłonięcie. Mijały minuty, a nawet godziny. Wdzierające się promienie słoneczne na połoniny znikały w ułamkach sekund. Życiowa proza nie pozwalała dłużej czekać. Zaczęliśmy schodzić. Z każdym krokiem widoczność się poprawiała. Wreszcie można było ucieszyć oko. Teraz tylko wiatr walczył z nami, poruszając aparaty ze statywami. Może jutro będzie lepiej??????????????

Brak widocznościNadziejaDSC_2945sDSC_2897s DSC_2899 DSC_2912DSC_2920sDSC_2915s