Rondo Dziadka Rtm. Bohdana Miklewskiego

Hrabia Tyszkiewicz z rotmistrzem Bohdanem Miklewskim.Gen. Tokarzewski wręcza puchar rotmistrzowi Bohdanowi Miklewskiemu.

Rtm. bohdan Miklewski

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W Częstochowie otworzono rondo im rtm. Bohdana Miklewskiego naszego dziadka, przedwojennego medalistę torów wyścigowych, oficera XII pułku ułanów podolskich i komendanta NSZ Częstochowy. Chętnych do zapoznania się z jego sylwetka zapraszam do przeczytania tekstu.

Rtm. Bohdan Miklewski

Urodził się w 1898 r na Podolu w majatku Henryki i Józefa Miklewskich. Ojciec Bohdana pełnił funkcję zarządcy magnackiej posiadłości Łuczyn na Podolu koło Winnicy. Zakochała się w nim Henryka Miaskowska córka hr. Franciszka Miaskowskiego herbu Bończa i matki hr. Marii Chołoniewskiej herbu Korczak. Wbrew woli rodziców poślubiła Józefa Miklewskiego. Otrzymali w darze mały majateczek na Podolu. Z wielkiej miłości na świat przyszło dwoje dzieci, Emilia/1893/ i Bohdan/1898/ .

W niewielkim majątku ojciec Bohdana samodzielnie zarządzał swoją posiadłością zatrudniając okolicznych ukraińskich chłopów. Lubił też polować. Żona często złościła się, kiedy widziała martwe bażanty i inne ptactwo. Teściowa hr.Henryka Miaskowska często przyjeźdzała do majatku, aby uczyć wnuka jeździć konno.

Kiedy Bohdan miał 5 lat, a siostra Emilka 10 wydarzył się tragiczny wypadek. Trwały żniwa. Ojciec Bohdana przyglądał się załadunkowi zboża na furmanki. Nagle nadciągnęła burza. Trzeba było szybko zbierać płody. Złapał za wór i pod jego ciężarem upadł. Pękła przepuklina. W drodze do szpitala zmarł mając 44lata. Osierocił Bohdana i jego siostrę Emilię. Henryka Miklewska wraz z dziećmi Emilką i Bohadanem, powróciła do dworu Łuczyn. Emilia uczęszczała do francuskiego gimnazjum Sacre Cair w Kijowie, a Bohdan uczył się w szkole kadetów. W wakacje stale jeździł konno.

Spokojnie było do momentu najazdu bolszewików. Kiedy w1917 wybuchła Rewolucja Październikowa 1917 anarchista Nestor Machno z bandą ukraińców chcieli wymordować rodzinę Bohdana. Ukraińscy chłopi nie dopuścili do tego. Pomogli uciec do Kijowa, gdzie Miaskowscy mieli swoje domy na głównej ulicy Kreszczatiku. Majątek Łuczyn został rozgrabiony i zniszczony doszczętnie.

Tymczasem Bohdan mając 18 lat zaangażował się w walkę partyzancką. Pod dowództwem płk. Sobockiego bronił przed bolszewikami mordowanej ludności polskiej.Niejednokrotnie matka Bohdana wraz z córka Emilią szukały syna pośród zabitych, leżących pokotem w kijowskim kościele.

Bohdan odnalazł się w obozie, gdzie byli więzieni Polacy i białogwardziści. „Opiekę” nad nimi sprawowali bolszewicy. W oczekiwaniu na śmierć Bohdan natknął się na żyda, komendanta obozu, z którym chodził do szkoły. Kiedyś w przeszłości, gdy inni uczniowie mu dokuczali, Bohdan wystąpił w jego obronie. Podkreślał , że to nie honor, by cała klasa dokuczała jednemu. Żyd zaskoczony rozpoznał w więźniu szkolnego kolegę. Zwolnił Bohdana z obozu, ratując mu życie.

Do Polski przedostał się po przepłynięciu Morza Czarnego do rumuńskiego portu Konstanca. Wkrótce dostał się do polskiego korpusu gen. Żeligowskiego. W latach 1919-20 walczył jako dowódca szwadronu tatarskiej jazdy, która działała na tyłach wroga. Koniec wojny zastał go w Grodnie, gdzie służył w XIII pułku Ułanów Wileńskich.

Poznaniankę Janinę Piotrowską poznał, kiedy przyjechała do swojej siostry Miry Czarnockiej, żony mjr Mariana Czarnockiego. Wzieli ślub w kościele bernardyńskim w Grodnie. Szli szpalerem stworzonym przez ułanów trzymających uniesione szable.

Wyjechali następnie do Białokrynicy. Bohdan był oficerem XII pułk Ułanów Podolskich. Dowódcą jego brygady był gen. Anders. Bohdan brawurowo jeździł konno. Był też bardzo dobrym woltyżerem. Jego „cyrkowe” sztuczki zapierały dech w piersiach widzów. Wygrywał wszystkie wyścigi. Nosił miano Dzokeja Gentelmena. Generał Anders powierzył mu swoje konie. Trenował konie ze swojej stajni / Derkacz, Lipka, Ognista/ oraz konie ze stajni gen. Andersa.

W Białokrynicy urodził mu się syn Jerzy Janusz Miklewski. Poród odbył się w szpitalu w Równym Wołyńskim.

Tymczasem matka Henryka Miklewska wraz z jego siostrą Emilia Miklewską przeniosły się z Warszawy do Krzemieńca. Ukształtowanie terenu, jary, pagórki przypominały im miejsce ich szczęśliwego dzieciństwa.

Generał Anders odkomenderował Bohdana wraz z rodziną do Poznania, na „Ławicę”, gdzie powierzono mu jeszcze konie hrabiego Mielżyńskiego.Wojna rujnuje całe sielankowe ich życie. Obydwie stajnie zostały zarekwirowanwe przez Niemców. Rodzinę wysiedlono z Poznania do Częstochowy. Na spakowanie dostali 20 minut. Stracili cały majątek.

W Częstochowie nie mieli gdzie mieszkać. Schronienia udzielił im biskup Teodor Kubina w suterynie Kurii Biskupiej przy Alei Najświętszej Maryi Panny .

Zaczął się okres konspiracji. Powstawały podziemne organizacje do walki z okupantem.

Bohdan został dowódcą Garnizonu NSZ w Częstochowie. Przyjął pseudonim„ Kmicic”.Dowodził też zorganizowanym przez siebie oddziałem konnym walczącym w lasach kieleckich. Syn Bohdana Jerzy Janusz Miklewski poszedł w ślady ojca. We wrześniu 1941 roku wstąpił do NOW /Narodowej Organizacj Wojskowej/ . Początkowo zajmował się kolportażem podziemnej prasy Wielka Polska” i Walka”.W 1942 roku Janusz Miklewski przeszedł w szeregi Narodowych Sił Zbrojnych. Czuł się narodowcem. Podczas składania przysięgi, przyjął pseudonim “Zawisza”. Dowódcą oddziału był Leszek Kołaciński ps. “Żbik”.

Jak przystało na „Kmicica” Bohdan Miklewski był oficerem odważnym. Był inicjatorem wielu brawurowych akcji partyzanckich. Mował wolność. Dla ojczyzny był gotów oddać życie. I tak też się stało. Różne były informacje świadków na temat jego ostatniej akcji. Jadąc rowerami z dwoma kolegami z AK, ulicą Przechodnią koło Zapałczarni zobaczyli, że pod plandeką furmanki Niemcy wiozą nowiutkie buty wojskowe. To dla partyzantów cenny łup. Zatrzymali furmankę. Bohdan rozbroił Niemca. Ten wyrwał mu broń i pierwszym strzałem zabił akowca, a drugim ugodził Bohdana w okolicę serca. Bohdan wsiadł jeszcze na rower próbując uciekać. Niestety upadł na ziemię. Wyjął z kieszeni osobisty opatrunek, próbując zatamować krwawienie. Wtem nadszedł polski policjant w służbie niemieckiej i zaczął pastwić się na nim.

Rannego Bohdana przewieziono do szpitala Św. Barbary. Pracował tam znajomy lekarz, dr. Achmatowicz. Niestety, pomimo pomocy zmarł.

Niemcy natychmiast pojechali do kurii. Chcieli rozstrzelać syna i wdowę po rtmistrzu. Kierowca biskupa Kubiny czekał po kurią, kiedy nadejdzie Janina. Wziął ja pod rękę i poprowadził do siedziby sióstr Nazaranek jako uciekinierkę z Powstania Warszawskiego. W kurii w tym czasie już była rewizja.

Bohdana Miklewskiego pochowano w zbiorowej mogile, za murami cmentarza. Dzięki doktorowi Achmatowiczowi wiadomo było w którym miejscu. Po wojnie, w ścisłej konspiracji, w nocy, udało się przenieść zwłoki Bohdana na cmentarz Św. Rocha, gdzie spoczywa do dzisiaj.

Po śmierci Bohdana, żona Janina nie mogła wrócić do kurii. Bezpieczne miejsce znalazła u sióstr Nazaretanek.

O śmierci ojca, syn Janusz dowiedział się w lesie, u „Żbika”. Matka Janina Miklewska napisała list. Janusz czytał i mdlał, bo ojca bardzo kochał. Koledzy klękali, zmówili wieczne odpoczywanie.Wszyscy płakali. To był świetny dowódca, o wielkim autorytecie.

Zasługi Bohdana Miklewskiego dla niepodległej Polski zostały uhonorowanie decyzją Rady Miasta Częstochowy z dnia 27.11. 2016 przyznającą rondu zlokalizowanemu przy ulicach gminnych Narcyzowa, Sojczyńskiego-Warszyca, św. Brata Alberta i ulicy powiatowej Pileckiego nazwę

RONDO RTM.BOHDANA MIKLEWSKIEGO

Opracowane na podstawie rodzinnych przekazów.